Jutrzejsze spotkanie między Putinem a Trumpem na Alasce wywołały falę oburzenia na Ukrainie i wśród jej europejskich sojuszników, jednak dla każdego kto jakkolwiek trzeźwo obserwował rozwój wojny, nie powinno to stanowić żadnego zaskoczenia.
Od wielu miesięcy wiadome było, że zachód przegrywa wojnę z Rosją. Sankcje ekonomiczne uderzyły przede wszystkim w Europę, która coraz bardziej zmierza do recesji, gdy tymczasem gospodarka Rosyjska jedynie się wzmocniła.
Zdolności zachodu do zaopatrywania wojska ukraińskiego okazały się zupełnie niewystarczające. Przede wszystkim cały prestiż porządku światowego opartego na dominacji USA kompletnie upadł, co przygotowuje grunt pod kolejne wojny i lokalne konflikty, w miarę jak imperialistyczne potęgi będą walczyć o ponowny podział stref wpływów.
Nie miejmy złudzeń — zarówno Rosja i zachód mają w sercu jedynie cyniczne, imperialistyczne interesy swojej strony. Zachód, na czele z USA pod prezydenturą Bidena, wepchnął Ukrainę w wojnę z Rosją zapewnieniami, że będzie wspierać ją aż do zwycięstwa w każdy możliwy sposób, torpedując nawet rozmowy między Ukrainą a Rosją w 2022. To wszystko żeby zadać cios w swojego imperialistycznego rywala.
Wszystkie te plany legły w gruzach, a zachód stoi przed wyborem: albo spróbuję dogadać się z Rosją, nad głową Ukraińców, co do podziału kraju, żeby zakończyć niewygrywalną wojnę, albo przeć w ten przegrany plan do końca. USA wybrało poprzednią opcję, gdy Europa woli przeciągać nieuniknione.
Kto w tej sytuacji zapłaci za europejskie zbrojenia? Oczywiście klasa robotnicza. Już teraz stary standard NATO o oczekiwanych wydatkach 2% PKB na wojsko jest dla burżujów za mały — mówią o 3, 4 a nawet 5%! Te pieniądze można zdobyć tylko dzięki atakom na warunki życia klasy robotniczej.
Jutrzejsze rozmowy zapewne nie zmienią nic, jednak mogą stanowić wstęp do kontrolowanego odwrotu zachodu z Ukrainy. Jednak pokój który powstałby w wyniku takich ustaleń byłby pokojem imperialistycznym, gdzie kapitaliści mogliby w spokoju wyzyskiwać swoje strefy wpływów, w oczekiwaniu na kolejny zorganizowany mord robotników.
