10 września nasza organizacja jednogłośnie przyjęła poniższy dokument w ramach solidarności z rewolucją Kubańską. Przekazaliśmy go do Związku Młodych Komunistów Kuby jako wyraz naszego wsparcia dla kubańskich robotników w ich walce z amerykańską agresją. Walka o niepodległość Kuby jest walką o wyzwolenie nas samych — spod tego samego ucisku amerykańskiego imperializmu. Uważamy, że nasza solidarność nie może kończyć się na słowach, i jesteśmy otwarci na wspólne działanie z innymi organizacjami robotniczymi w ramach sprzeciwu wobec amerykańskiej agresji i blokady.

Do Związku Młodych Komunistów Kuby,
Towarzysze!
My, młodzi polscy komuniści, zorganizowani w Krakowskim Związku Marksistów, chcemy wyrazić naszą międzynarodową solidarność z waszym krajem, który jest ofiarą zajadłej, imperialistycznej ofensywy rozpętanej przez amerykańską klasę kapitalistów, kierowaną przez administrację Trumpa. Obłąkani rządzący USA postrzegają cały świat jako swój plac zabaw, a robotników i ciemiężone masy świata jako swoje pionki, niezasługujące na nic poza pogardą i zniewoleniem. Jak wielokrotnie pokazały ich działania — nie zatrzymają się na żadnym konkretnym kraju. Po tym, jak pokonali Wenezuelę, rzucili się w dalsze awantury przeciwko Kubie i Iranowi. Jeśli powiedzie się im w tych krajach — będą dążyć do dalszych krwawych interwencji. Ich rząd będzie chciał jeszcze bardziej zmiażdżyć każdą opozycję w Ameryce Łacińskiej, którą uważa za należną sobie część świata.
Administracja Trumpa głośno mówi o przywróceniu doktryny Monroe’a. Amerykanie zdali sobie sprawę, że nie mogą już kontrolować całej półkuli zachodniej samymi naciskami ekonomicznymi i „miękkimi”, ponieważ ich gospodarka przegrała w konkurencji z zagranicznymi rywalami. Chcą zapewnić sobie odnowioną, całkowitą dominację nad obiema Amerykami, poprzez szantaż ekonomiczny i siłę militarną, jeśli będzie to konieczne. To ruch charakterystyczny dla upadającej potęgi imperialistycznej, która zdaje sobie sprawę, że nie może już utrzymać świata, i musi zadowolić się „tylko” jego częścią.
Lecz fundamentalnym powodem, dla którego amerykańska burżuazja chce zniszczyć kubańską rewolucję, nie jest jedynie odzyskanie jej rynku i zasobów ekonomicznych. Oba skrzydła amerykańskich bogaczy, klasy Epsteina, która rządzi przez swoje dwie partie, są nieprzejednanymi wrogami socjalizmu i emancypacji uciskanych narodów. Jedno skrzydło mówi o demokracji i prawach człowieka, podczas gdy drugie otwarcie mówi o „Uczynieniu Ameryki Ponownie Wielką”, o zapewnieniu, że „interesy narodowe” (to znaczy: interesy amerykańskich bogaczy) są respektowane, bez żadnych pozorów humanizmu i demokracji.
Kubańska rewolucja stanowi zagrożenie dla dyktatury amerykańskich bogaczy nad ich własnymi robotnikami. Nie poprzez terroryzm czy szpiegostwo, jak twierdzą ci paranoiczni słudzy kapitału, lecz poprzez przykład tego, do czego zdolna jest uspołeczniona gospodarka, mimo ciągłego amerykańskiego sabotażu. W Ameryce, która jest najbogatszym krajem świata, robotnikom i młodzieży nie zapewnia się żadnego podstawowego poziomu opieki zdrowotnej czy uniwersyteckiej edukacji. Większość Amerykanów pozostaje na łasce pasożytniczych firm ubezpieczeniowych lub innych wierzycieli, którzy obciążają studentów długiem na całe życie. W miarę jak kryzys amerykańskiego i światowego kapitalizmu staje się coraz bardziej ostry i przewlekły, coraz więcej ludzi szuka odpowiedzi. I tuż obok Florydy widzą przykład kraju, który zniósł rządy kapitalistów i pokazał, co można osiągnąć, jeśli bogactwa i własność bogaczy zostaną przeznaczone na dobro wszystkich – darmowa i powszechna opieka zdrowotna na poziomie najbogatszych krajów kapitalistycznych, i znacznie przewyższająca wszystko, co służalczy, kapitalistyczni klakierzy Waszyngtonu kiedykolwiek zapewnili na Karaibach i w całej Ameryce Łacińskiej. Ten jeden fakt jest źródłem zakłopotania dla bogaczy i źródłem sympatii i poparcia dla ubogich. Poziom nienawiści, jaką amerykańscy robotnicy czują do swojego systemu, najlepiej pokazuje sympatia, jaką zwykli Amerykanie obdarzyli Luigiego Mangione, zdając sobie sprawę, kto jest prawdziwym przestępcą — amerykańscy bogacze, którzy odmawiają zwykłym Amerykanom podstawowej opieki zdrowotnej, którzy przewodniczą temu legalnemu, społecznemu morderstwu tysięcy w Ameryce, a jeszcze więcej na całym świecie.
To jest przyczyna całego szumu wokół komunistycznego odrodzenia w Ameryce i odnowionego parcia do zniszczenia kubańskiego przykładu. Już teraz w Ameryce jedno na troje młodych ludzi otwarcie deklaruje sympatię do komunizmu. Gdy zarówno ruch MAGA, jak i liberałowie pokazują, że są niezdolni do rozwiązania najbardziej podstawowych żądań amerykańskiej klasy robotniczej, amerykańscy robotnicy coraz bardziej dochodzą do wniosku, że cały system musi odejść, i że to oni muszą rządzić. Nie bogata klika przyjaciół Epsteina, lecz wszyscy ludzie pracy, wykorzystujący naszą wspólną siłę dla rozwoju całej ludzkości. Amerykańscy bogacze nie boją się tysiąca kolejnych Luigich — boją się, że niezorganizowane tysiące Amerykanów zjednoczą się i posprzątają we własnym domu.
Jesteśmy pewni, że nieustająca kampania amerykańskich imperialistów wytworzyła u niektórych Kubańczyków poczucie, że jakiekolwiek porozumienie jest konieczne, by zapewnić powrót dostaw ropy i normalność na wyspie. Musimy was ostrzec, wskazując na nasz historyczny przykład, co jest stawką w obecnym momencie. Polska klasa robotnicza, jak również robotnicy innych krajów Europy Wschodniej, doświadczyli upadku naszych uspołecznionych gospodarek w latach 90., gdy wielu czuło, że wszystko jest lepsze od kryzysu lat 80. — co nastąpiło, to era masowego bezrobocia, grabieży gospodarki narodowej przez zachodnią burżuazję wraz z odrodzoną lokalną burżuazją, zajadła reakcja, która zadała historyczne ciosy statusowi kobiet, którego do dziś nie udało się odzyskać. Z kraju, do którego kobiety ze Szwecji podróżowały, by dokonać aborcji, nasz kraj stał się takim, gdzie kobiety mogą umrzeć w szpitalach, ponieważ lekarze boją się przeprowadzić aborcję obumierających płodów, skazując ich matki na sepsę. Polska klasa rządząca stała się pieskiem na smyczy amerykańskiego imperializmu, czołowym liderem natowskiego machania szabelką i remilitaryzacji na wschodniej flance. Nasz kraj, który pozostaje relatywnie zdrowy gospodarczo, już w zeszłym roku nie był w stanie obsługiwać naszego systemu opieki zdrowotnej. Budżet wydaje tak dużo na wojskowy sprzęt do niszczenia i mordowania, że w kilku regionach przez jeden, dwa, trzy miesiące szpitale odwoływały wszystkie operacje poza najbardziej ratującymi życie, z powodu braku pieniędzy. I to pełne 35 lat po powrocie kapitalizmu. Jakikolwiek powrót kapitalizmu na Kubę byłby katastrofą humanitarną bez precedensu.
Lecz światowy układ sił jest na naszą korzyść — na korzyść pracujących, uciśnionych i ubogich świata. System kapitalistyczny chyli się ku upadkowi. Nie ma żadnego wyjścia ze swojego kryzysu i może teraz jedynie prowadzić do rozrywania świata między gangi bogaczy konkurujących ze sobą o podział łupów. Ich system nie ma przyszłości, i coraz więcej ludzi zdaje sobie z tego sprawę, na całym świecie. Prawie coroczne społeczne eksplozje w świecie kapitalistycznym — rewolucje, strajki generalne, ruchy masowe — wszystkie są oznakami masowego powrotu klasy robotniczej na scenę historii. Kapitaliści walczą o przegraną sprawę, dla której nie ma zwycięstwa. Mogą jedynie przedłużać agonalną śmierć swojego systemu i próbować pociągnąć za sobą resztę ludzkości.
Trwający atak na Kubę jest pojedynczą bitwą w globalnej walce naszej klasy przeciwko wyzyskiwaczom. Amerykańscy bogacze marzą o zmiażdżeniu jasnego przykładu tego, co socjalizm może osiągnąć, w nadziei, że uda im się wypędzić widmo komunizmu nawiedzające ich gnijący świat. Klęska kubańskiej rewolucji byłaby ciosem dla robotników i młodzieży świata w naszej walce o wyzwolenie. Klęska amerykańskiego imperializmu, która musi koniecznie nadejść z rąk samych robotników lub rządów działających pod naszym naciskiem, będzie wielkim zwycięstwem całej światowej klasy robotniczej. Już strajk generalny dla Gazy we Włoszech pokazał ogromny potencjał jaki leży w naszych rękach. To, czego dyplomacja ONZ nie mogła osiągnąć w 2 lata, włoscy robotnicy, którzy zainspirowali pracujących ludzi świata, osiągnęli w 24 godziny strajku. Tak samo jest teraz. Jedynym ratunkiem dla kubańskiej rewolucji może być siła robotników w innych krajach.
Klasa kapitalistów prowadzi cały świat w historyczny kryzys. Katastrofa klimatyczna, do której prowadzą prawa kapitalizmu, masowy głód i ubóstwo pośród obfitości, którą nasz gatunek jest zdolny produkować, masowe zbrojenia i wojny, które pojawiły się ponownie i pchają kraj po kraju w barbarzyństwo i rozlew krwi. To jest przyszłość, którą tworzy nam klasa kapitalistów. Wszyscy musimy być świadomi stawki o jaką toczy się walka. Albo klasa robotnicza świata zdoła znieść kapitalizm, albo kapitaliści cofną nas do epoki kamienia. W tej monumentalnej walce pracujący świata mogą liczyć tylko na siebie. Lecz gdy klasa robotnicza zorganizuje się, stanie się świadoma swojej siły i wreszcie ruszy do działania — będzie niepowstrzymanym kolosem, którego nie zatrzyma żadna armia, żadna policja świata. Przed nami dwie drogi – albo ta do ruiny, albo ta do świata socjalizmu. O wiele pilniejsze niż kiedykolwiek w historii muszą wybrzmieć dla dzisiejszych komunistów słowa Róży Luksemburg: „Socjalizm albo barbarzyństwo — innej drogi nie ma!”
- Precz z imperializmem USA!
- Precz z klasą Epsteina!
- Ręce precz od Kuby!
- Niech żyje rewolucja Kubańska!
- Niech żyje światowa rewolucja!
- Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!
